top of page

Wolne

Zrobić sobie wolne od myślenia o tym co było i o tym co będzie.

Zrobić sobie wolne od tego jazgotu wewnątrz głowy.

Zrobić sobie wolne aby być tylko w danej chwili.

Tylko w tym momencie w którym jesteś aktualnie i z tym co robisz w tej właśnie chwili.

Czy to dla mnie proste?

Cały czas się uczę. Najlepiej wychodzi na spacerze nad morzem lub po lesie. Mam tą możliwość, za co wdzięczna bardzo jestem, więc korzystam praktycznie codziennie.

I jak nic...

Działa...

Skupiam uwagę wyłącznie na tym co mnie otacza. Na listkach, szumie wiatru, morza. Na kamykach, chmurach, słońcu.

Poprostu jestem. Czuję, że żyję, jestem z Bogiem.

I za każdym spotkaniem z naturą wychodzi lepiej.

Za każdym razem wracam oczyszczona, doładowana, radośniejsza w środku.

Po co to piszę?

Bo... może dla Ciebie będzie to jakiś pomysł na zatrzymanie. Na spojrzenie i docenienie jaka piękna jesteś jako człowiek. Z wdzięcznością uszanowaniem tego co obecnie już posiadasz wewnętrznie i zewnętrznie.

Tak całkiem na trzeźwo. Pobyć w chwili obecnej.

Pamiętam jak byłam mała często jeździliśmy z rodzicami (ja i siostra) na wycieczki do lasu właśnie lub w inne okolice. Rodzice wówczas stale powtarzali i sami podziwiali... O! Popatrz Kochanie jakie piękne słońce... Zobacz listki już opadły... itd.

Wtedy myślałam... Oni znowu to samo... przecież do cholipci... co tu podziwiać jak słońce to samo i listki nooo... jak listki.

Dziś! Wdzięczność ma jest bez granic. Dziś doceniłam to w czym wówczas rodzice byli i bardzo chcieli nas wciągnąć.

Dziś, sama chodzę i każdego dnia podziwiam słońce. Za każdym razem jakbym na nowo je widziała. Za każdym razem z tą samą radością lub nową jeszcze większą.

Ostatnio pojechałam nad morze i tak bardzo chciałam (przynajmniej taki był w mej głowie plan) wykrzyczeć wszystkie aktualne bolączki.

Tak aby ciało uwolnić ze zbędnych napięć.

I co?

Jak tylko moje serducho poczuło, nosek poczuł zapach, uszy szum fal, skóra powiew wiatru, oczy zobaczyły słońce i piasek czyli wszystko czym obdarowuje Ciebie w takiej chwili morze.

Wszystko mimowolnie, swobodnie samo ze mnie uszło, wypłynęło wręcz z mych trzewi, umysłu. Krzyk, który tak w środku męczył, ulotnił się w jednej chwili, sekundzie, momencie.

Kocham spotkania z naturą.❤

A może i Ciebie ten post zachęci.😍

Hihi... teraz mi się przypomniało.🤪

Kiedyś żeby doświadczyć ciszy jeździłam na cmentarz.

Dziś natura-przyroda to moja cisza. Mój balsam na wszystko.

Przytulam Słonecznie 🌞

ReNata🌷

Ach! Zapraszam na stronę FB Szwedzka Przyroda. Tam znajdziesz miejsca z naturą, które mialam przyjemność do tej pory zwiedzić

 
 
 

Komentarze


bottom of page