Ten, Ta tzw. "Toksyk" ma w sobie światło, miłość do odkrycia i miłowaniem objęcia.
- renata_rakoczy

- 6 sie 2023
- 3 minut(y) czytania
Ten, Ta tzw. "Toksyk" to ja, ty, my, wy, oni.
Dlaczego tak sądzę? Miałam możliwość odkrywać toksyczne zachowania, w byłymzwiązku (z podchodzacymi pod psychopatyczne) a jednocześnie toksyczne bez psychopatycznych swoje, jakie wyłaziły z nas jak robale ukryte w puszcze pandory.
Niestety ale na zdrowie dziś tak powiem.
Różnica między nami jednak polegała na tym jak mocno i jak wiele każdy z nas miał swoich traum i do czego w dzieciństwie był zdolny się posunąć oraz a raczej rodzice (również rodzice i pokoleniowo) i jak w ciele, w ciele bolesnym mocno niskie uczucia, emocje, traumy zostały zapisane i zablokowane. I jak każdy z nas chciał lub nie zaglądać w swoją ciemność.
5 lat pracy nad sobą i w sobie pozwoliły zrozumieć, poczuć dlaczego toksyczni jesteśmy praktycznie wszyscy w różnych poziomach i dlaczego boimy się miłości chociaż bardzo jej wewnętrzne pragniemy.
Nie jestem już w tym związku bo praca ze sobą i swoim wewnętrznym dzieckiem oraz traumami jakie w sobie odkryłam i uzdrowiłam pozwoliły na wyjście, zakończenie owego związku. Niestety były partner nie poszedł tą drogą więc związek musiał się wręcz rozpaść. To kolejna prawidłowość, gdzie w parach, małżeństwie zachęcam do pracy obydwie strony chcące swój związek uzdrawiać, ratować i utrzymać.
To uwolnienie siebie z ogromnej ilości wzorców, programów, zablokowanych uczuć, braku własnej wartości, itd. sprawiło, że dziś piszę śmiało ten tekst.
I śmiało stwierdzam, że każdy z nas, ze względów wychowania takiego jakie było, ma w sobie traume a z niej tzw. "toksyczne, narcystyczne" zachowania.
Że każdy ma w sobie narcystyczne zachowania wynikające z braku poczucia własnej wartości, wzorców zachowań od pokoleń przenoszonych na kolejne dzieci.
Że poczucie własnej wartości budujemy zewnętrznie a wewnętrznie nadal czujemu pustkę i wołamy do całego świata wręcz o miłość a jak już ją dostajemy to niszczymy.
Że każdy z nas może to zmienić jeśli tylko chce. Że każdy z nas ma w sobie światło, miłość, czułość tylko o tym nie wie.
Że każda trauma, niewypowiedziane uczucia, emocje tzw. niskie to choroba w ciele, umyśle i sercu ale jest do uzdrowienia, zaakceptowania, miłością ukojenia.
Że każde nasze wzorce ograniczające nasze życie są do uzdrowienia i wyjścia z pokoleniowej martyrologii.
Ale wszystko zaczyna się w Tobie i od Ciebie.
Wszystko zaczyna się od momentu kiedy bez oceny siebie, stajesz w swojej prawdzie i to widzisz, czujesz. Bez lęku potrafisz poczuć i powiedzieć, no tak, mam w sobie lęk, nienawiść złość , wstyd i chcę to zmienić.
I wiesz dlaczego tak śmiało to piszę?
Długo sama uciekałam, wybielałam, zamiatałam pod dywan to co trudne. Ale niestety, ono, to trudne rządziło mną przez długie lata i sprawiało ból mnie samej i bliskim.
I moment kiedy sama mówiłam, ok. Widzę, czuję, rozumiem stał się odrodzeniem.
Te chwile, kiedy sama w swojej prawdzie stawałam (bolało), zdziałały cuda i uwolnienie.
Bo kiedy widzisz, czujesz to zaczynasz rozumieć. Kiedy przyjmujesz zaczynasz miłować siebie ze wszystkim a wówczas owe ciemności stają się jasnością i przestają tobą bezwiednie rządzić krzywdząc siebie i bliźnich.
Kiedy przestajesz się bać siebie i swojej ciemniej strony zaczynasz zdrowieć. I to zdrowieć również w ciele.
Kiedy stajesz w swojej prawdzie stajesz się na wskroś prawdziwy, piękny miłujący i kochający bliźniego jak siebie samego.
Cała prawda o nas leży w nas. Prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy światłością, miłością a traumy, wzorce martyrologii to jak warstwy cebuli gdzie można je ściągnąć.
Tylko... odwagi, odwagi bez wstydu a w miłości do siebie i nauce ukochania siebie bo tylko tak możesz prawdziwie zacząć kochać bliźnich.
I jescze kolejna iluzja, którą na dziś żyjemy...
Miłość uzdrowi wszystko. Owszem zgadzam się z tym ale jeśli najpierw sam/a się nią stanę. A to droga, droga w której każdy z nas kroczy aby stać się jak Jezus miłością i samą swą obecnością uzdrawiać. Zawsze jednak zaczynamy od siebie pracując wręcz każdego dnia i ucząc się odkrywać miłowanie w sobie.
A miłość to piękno jakie dziś masz w sobie!
Miłość jaką możesz odkryć sam w sobie i nią żyć każdego dnia i obdarzać bliźnich.
W ten sposób twoja wartość w tobie samoistnie wzrasta bo czujesz, wiesz, widzisz działasz na zewnątrz miłość stając się, będąc sam miłowaniem.
DobroCi Kochani i Służę konsultacją ONLINE
Praca ze sobą wymaga indywidualnego podejścia, uszanowania każdej części w nas wołającuch w nas o miłość.
W zakladce usługi znajdziesz różne tematy i możliwość zakupu.
Dziękuję za Ciebie
Nata






Komentarze