SMUTNO
- renata_rakoczy

- 15 paź 2019
- 1 minut(y) czytania
Bywają takie dni że...
Smutno...
Nie wiedzieć czemu ale smutno.
Bo przecież realnie i namacalnie wszystko jest a w środku gdzieś... głęboko... tak poprostu... smutno.
I choć z natury swej jestem optymistką i cieszy każdy szczegół życia... to bywa i mnie chwilami smutno.
Długi czas uznawałam, że taki stan trza natychmiast zniwelować. Zakopać, zagłuszyć radiem, tv, itp.
Aż doszłam do dziś i uznaję taki stan u siebie.
Ba! Uczę się kochać również i w takim stanie.
Bo przecież to jedna z wielu naszych emocji od których ucieczka jest bezsensem. Jest kopaniem siebie, swojego ducha, ciała i umysłu.
Dziś dzień nienarodzonego dziecka. ❤
I w moim życiu taki etap przeszlam.
Dziś wspomnienia i świadomość, że jej (Liliana😇❤) duszyczka jest u Boga i patrzy na mnie... pomaga, koi, otula, daje ogromne ciepło w sercu.
I ten smutek w takiej czułości zaczyna się zmieniać w ciepło, które obecnie mogę dać sobie.
A jednocześnie przychodzi zrozumienie dla każdego człowieka. Że wszyscy w takich emocjach również gościmy i mamy do nich prawo.
To jak długo i jak mocno przywiązany jesteś do tego smutku to już zależy od Ciebie.
Im dłużej z nim walczyłam, wypychałam, kopałam... tym dłużej ze mną siedział i urastał do potwora, który wracał ze zdwojoną siłą.
Dziś ten smutek otuliła, zaakceptowała w sobie. I noszzz... cud!
Przemienił się w czułość dla siebie samej.
Haaa!
Jednak CUDA są.❤
Ach...
Życie... a my cały czas uczymy się akceptować wszystkie jego kolory i widzieć w tym dobro dla nas.
Przytulam Słonecznie 🌞
ReNata🌷




Komentarze