top of page

PROSZĘ 

Proszę Ucz miłować każdego dnia Człowieka bliskiego, dalekiego Ucz miłować tak jak Ty miłujesz Bo miłość największa to Ty Ucz miłować we dnie i w nocy W słońcu, deszczu i burzy Boże ❤ I tak dziś doszło, że Miłuj bliźniego jak siebie samego... To para To działa jak idzie w parze. Sama miłość własna doprowadza do egoizmu. Samo miłowanie bliźnich doprowadzi do oczekiwań a to w konsekwencji do wyczerpania i uznania siebie za bidulaka. Jedno i drugie to pycha. A pycha to brak miłości. Granica między jednym a drugim jest bardzo cieńka i gdy idziesz sam, bardzo łatwo zboczyć. Jak na grząskim piasku. Ps. Doświadczyłam jednego i drugiego bez fundamentu. Na piasku. Miłuj bliźniego jak siebie samego idzie w parze a fundamentem tego jest Jezus, Bóg. Jego miłość do nas a nasza do Niego jest tym trwałym fundamentem, gdzie burza, wichura może gwizdać. A ta miłość (fundament) jest stała. To koło, które się pięknie dom/yka. To energia, która pięknie krąży. To jak każdy dzień i noc, pory roku... krążą... jak nasza ziemia. To jest równowaga. I na takim gruncie...miłości Boga (wzajemnej)... budujesz dom. ON jest tym centrum i na tym wyrasta, utrzymuje się miłość bliźniego jak siebie samego. Jak w realu. Jaki świat wewnątrz taki i na zewnątrz . Dokładnie jak dziś mieszkanie, które jest w malowaniu. Czyli na dziś... w bajzlu. Nooo... pokój już zrobiony a korytarz w trakcie😁 A to w ujęciu mikro a makro również widać dziś. Mikro buduje makro. Jest co robić 😍 Takie dziś me doświadczenie i upadek kolejnej zasłony, maski, iluzji którą żyłam. Co dalej... nie wiem. Wiem jedno... że jesteśmy w Jego rękach, sercu. Bożym ❤ Bo wszyscy jesteśmy jego dziećmi. Chwała Ci Panie 😇

 
 
 

Komentarze


bottom of page