top of page

Obecność emocjonalna rodziców dla dzieci to dzieci ze swoją własną tożsamością.

Utracona tożsamośc- nie wiem kim jestem, nie wiem czego chce..

Problem nastolatków..

Ostatnie dwa miesiace pracuje z nastolatkami, ktorych laczy jeden, wspolny mianownik.

Nastoletnie dzieci od 12-16r.z z ktorymi pracowalam maja problem z okresleniem siebie, swoich planow, marzen..

Kiedy pytałam co lubią robić, jakie mają marzenia, kim chciałyby być w przyszłości, co chciałyby zmienić w swoim życiu, jakie sa ich mocne strony.. itp, itd. odpowiadały na każde pytanie dwoma słowami-

NIE WIEM

Nie chca chodzić do szkoly, maja ataki paniki, agresji, sa uparte i/lub poddane, nieustępliwe i/lub pozwalajace wszystkim na wszystko..

Nie słuchają rodzicow ani nauczycieli..

Pala e-papierosy, próboja narkotyków, siedzą przed komputerem i grają lub oglądają filmy potwierdzające ich destrukcyjne przekonania na temat życia ..

Siedzą w socialmediach i porownuje sie do innych..

Nie lubia swojego odbicia w lustrze.

Nie wiem... to dwa słowa, które mówią wszystko.

Wszystkie te dzieci łączą nieobecni emocjonalnie rodzice.

Każdemu z nich brakowalo rodzica. Realnie lub emocjonalnie.

Jeżeli rodzic/e nie spędzają z dzieckiem czasu - gry, zabawy, kino, spacery, filmy, podróże… rozmowy, kontakt fizyczny- przytulenie, rozmowa o emocjach, uczuciach,

to dziecko nie umie później spędzać aktywnie/miło czasu z rówieśnikami tak jak i samo ze sobą. Nie potrafi rozpoznać, który dotyk jest zdrowy, a gdzie zostaje przekroczona jego granica.


Jeżeli rodzice byli nieobecni emocjonalnie lub realnie w życiu dziecka to dziecko tą nieobecność próbuje czymś zapchać i najczęściej zapycha to destrukcyjnym zachowaniem i używkami.

Jeżeli dziecko nie ma żadnych zajęć, na których może doskonalić swoje umiejętności, to później nie wie jakie sa jego mocne strony, w czym jest dobry, a co należałoby „poprawić”.


Jeżeli rodzic/e nie rozmawiają z dzieckiem to później to dziecko nie będzie rozmawiało z nim/i i nie będzie umiało nawiązywać zdrowych relacji.

Jeżeli rodzice myślą, że spędzają z dzieckiem czas, bo są fizycznie z nim w jednym pomieszczeniu ale każdy robi swoje i nie zwraca uwagi na dziecko, myślami jest nieobecny, to jest tylko myślenie, że się z dzieckiem czas spędza, w rzeczywistości dziecko jest zostawione same sobie.


Dziecko pozostawione same sobie czuje się opuszczone, niewystarczająco dobre i niezasługujące na to aby z nim spędzać czas.

Rodzice nie mający czasu dla swojego dziecka powodują, że dziecko wejdzie w świat dorosłych niepewne siebie, z brakiem poczucia bezpieczeństwa i najprawdopodobniej wejdzie w grupe nastolatków, które prowadzą do destrukcji i będzie się balo sie wyjsc z domu. Zamknie się nie tylko w pokoju ale co najgorsze samo w sobie.

Dlaczego ?

Bo dzieci z deficytem obecności rodzica karają siebie za to, że są niegodne tej obecności.

Karają siebie papierosami, narkotykami, alkoholem, przygodnym sexem czy drobnymi przestępstwami, więzieniem siebie własnym świecie.


Te wszystkie używki/zachowania są jednocześnie karą jak i ulga za/na poczucie gorszości i samotności.

Zachowanie destrukcyjne natomiast powoduje, ze zostanie ukarany przez innych (rodzic, nauczyciel, policja..)

Te używki i zachowanie są też wołaniem o pomoc!

Każda destrukcyjna grupa nastolatków to dzieci, którym brakowało i nadal brakuje rodziców.

I nawet jeśli dziecko nienawidzi swoich rodzitów to nadal odczuwa ich brak, a im większa nienawiść tym większa samotność i potrzeba bycia z tymi rodzicami.


Izolacja siebie od innych to też wbrew pozorom wołanie o zauważenie

Bo co tutaj sie wydarza?

Idąc głębiej to-

W podświadomości dziecka zapisało się, że wrzaski, kary to okazywanie miłości i dziecko podświadomie będzie tworzyć takie sytaucje aby rodzic okazał mu miłość.

Nieobecność/samotność to odczuwanie/okazywanie miłości dlatego dziecko się izoluje.

A co rodzice najczęściej robią kiedy dziecko wpada w „nieodpowiednie” towarzystwo i zaczyna działać?

Kiedy zamyka sie w sobie i nie potrafi/nie chce rozmawiac?

A no właśnie- robią dokładnie to czego dziecko podświadomie oczekiwało wedle zasady LEPIEJ DOSTAĆ WPIERDOL NIŻ BYĆ NIEZAUWAŻONYM lub uslyszec IDZ DO SWOJEGO POKOJU i wedle zapisu programu na okazywanie milosci-

Krzyk, karanie utwierdzają jeszcze bardziej dziecko w jego beznadziejności, niezasługiwaniu na miłość ( ta prawdziwa, świadoma ) i ze Świat jest fatalny.


Rodzice reagują tak, bo nie mają zielonego pojęcia jak funkcjonuje umysł i że bez tej wiedzy są jak marionetki przez niego sterowane. Mało tego sami muszą uzyskać dostęp do swojej emocjianlności, miłości i otwartego serca.


To proces jak wszystko, wiem ze swojego doświadczenia. I widzę efekty u swojego już dorosłego dziecka.


Dziecko wpadające w tzw złe towarzystwo jest informacją dla rodzica żeby się w końcu obudził i dał siebie dziecku. Siebie w uważności, czułość takiej jak sam będzie się uczył dawać sobie.

To jest ostatni dzwonek.

Później już będzie za późno.


Rodzic poprzez swoją nieobecność wgrał w głowę dziecka przekonanie, że jest bezwartościowe (bo gdyby było warte to by z nim czas spędzał), a kiedy dziecko jest nastolatkiem i zachowuje się w dany sposób, bo czuje się bezwartościowe rodzic utwierdza to dziecko w tym przekonaniu swoim zachowaniem i wypowiadanymi słowami.

I tutaj nie chodzi o oskarżanie i ocenianie rodziców ale o przyznanie się do tego co sie robiło, a czego nie i wzięcie za to odpowiedzialności.

A co rodzice najczęściej robią w takiej sytuacji?

Przerzucają odpowiedzialność za zachowanie dziecka na dziecko, szkołę, państwo, towarzystwo.


NIE!

Przyczyna zachowania dziecka jest w rodzicu!

Wzięcie za to odpowiedzialności przez rodzica to ciężka praca, która wymaga czasu i wysiłku, bez którego nie pomożemy swojemu dziecku.

Podkreślam, że taką odpowiedzialność sama wzięłam również i wiem, że nie jest to łatwy proces ale można.


Chcesz pomoc swojemu dziecku i nie wiesz jak?

Pierwszym krokiem jest zauważenie i przyznaniem się do tego, że jestem przyczyną zachowania swojego dziecka.

Drugim krokiem jest zmiana siebie i swoich zachowań, próba nawiązania kontaktu ze sobą, zaprzyjaźnienia się ze sobą i swoim wewnętrznym dzieckiem, traumami i wzorcami zachowań toksycznymi.


Dopiero później możesz zacząć wpływać na zmianę zachowania swojego dziecka.

Krytyka i ocena nic nie wskórasz.

Krzyk i kara tym bardziej.


Iść dwutorowo. Ty jako rodzic uczysz siebie wglądów emocjonalnych, zmiany w sobie a jednocześnie zmianę zachowania do dziecka.

Dziecko uczy się na nowo siebie i ciebie jako że się również zmieniasz i ono również.


Tak tylko zmiany w relacji rodzic - dziecko przyniosą efekty długotrwałe i zmianę w rodzinach czyli najmniejszych jednostkach społecznych tak fundamentalnych dla naszego życia.


Następna sprawa- dzieci te maja bardzo dobre cechy, które nakierowane na odpowiednia ścieżkę mogą doprowadzić go do każdego wystawionego celu, do marzenia ale prze to, ze jego mocne strony nie były niezauważone przez nikogo i pozostawione same sobie przeszły na destrukcje i rodzice postrzegają je teraz jako wady.

Kiedy nie widzimy dziecka wówczas

jego wartości mogą stać sie jego przekleństwem,

a jego mocne strony przejść w destrukcje..

A najsmutniejsze jest w tym wszystkim to, rodzice jak i wszyscy Ci, którzy maja się dzieckiem opiekować i wspierać je skupiają się na jego słabych stronach nie zauważając jakim jest wartościowym, młodym człowiekiem ..

Inspiracja Monika Rozati. Dodałaś odwagi 🥰


Osobiście zapraszam na spotkanie online dwutorowo rodzic i dziecko.

Szczegóły w ofercie usługi - relacja rodzic i dziecko.


DobroCi Kochani

Nata

ŚWIADOMY DORADCA MOC SERC


 
 
 

Komentarze


bottom of page