
Cykl MOTYL W SKANDYNAWII
- renata_rakoczy

- 5 paź 2022
- 2 minut(y) czytania
Witam w historii, opowieści, doświadczeniu życia "Motyl w Skandynawii".
Mam nadzieję na stworzenie książki dla Was z historiami z życia mego, wnioskami, doświadczeniami tymi dobrymi i złymi.
Jak również moim podejściem do życia, które zmieniało się na przestrzeni 7 lat na Szwedzkiej ziemi. Dziś spisuję i realizuję swe marzenie z ziemi Duńskiej.
Będę wstawiać wzmianki historii (całość w książce) doświadczenia i przemyślenia z dziś.
Zapraszam i rozgość się Kochanie.🤍🕊
To jedno z pierwszych zdjęć jakie udało mi się odnaleźć w moim skromnym archiwum.
Niestety na przestrzeni 7 lat sporo zdjęć gdzieś pochowawnych lub zaginionych.
W tym czasie podróż rozpoczynałam z telefonem na przyciski, bez komputera a jedynie z rzeczami, które były mi niezbędne do życia i pracy. Zmieściły się w jednym transporcie w małym Pegeocie 206.
Przedmioty do życia czyli ubrania niezbędne, podstawowe kosmetyki, talerz, filiżanka, kubek i sztućce. Największa część w aucie przeznaczona była na sprzęt do pracy.
Wówczas po zamknięciu salonu Motyl.styl posiadałam narzędzia fryzjerskie, do wizażu, kosmetyczne, do manicure i pedicure oraz stół do masażu i oczywiście wykształcenie w tym kierunku, które było podstawą otwierania działalności w Szwecji i uzyskania zgody na pobyt i zamieszkanie (tzw. Person Numer).
W Polsce po karierze Dyrektorskiej otworzyłam salon dla kobiet Studio Urody Motyl.styl. Głównie dla Kobiet, które pragnęły zmienić, pokochać, ukochać, zadbać o siebie.
Dlaczego Motyl?
Sama byłam w poszukiwaniu siebie a Motyl stał się moim znakiem, który mówi o rozwoju.
Z kokonu wyłania się piekny cud. Cud miłości, czułości, wolności i delikatności jakim jest Kobieta na tej ziemi.
Motyl przyleciał na Szwedzką ziemię choć w pierwszych pomysłach był wyjazd do Danii gdzie dziś jestem.
Wniosek jaki dziś mogę wysnuć z tej podróży pakując się w jeden niewielki samochód.
Tak mało potrzebujemy przedmiotów aby żyć.
Tak wiele sprzętów miałam i większość z dorobku eks małżeńskiego (20 lat) oddałam po roku przebywania w Szwecji.
Tak niewiele przedmiotów nam trzeba a tak wiele w nie inwestujemy i budujemy na ich podstawie swoją wartość.
Wówczas to:
One Ciebie określają a nie ty je.
One Ciebie budują a nie ty siebie.
One są wartością a nie ty i twoje istnienie.
Tak to czułam i dziś, po tygodniu przebywania w Danii, bardzo podobnie, z mniejszym odczuciem bólu straty ale jednak.
To nie oznacza, że majątek, pieniądze są złe.
Wręcz przeciwnie, są dobre, ale wówczas gdy sam w sobie widzisz wartość. Wówczas jesteś wewnętrznie wolny i sam decydujesz czy chcesz czy nie, posiadać to co czujesz, że potrzebujesz. Bez nadmiaru, nadęcia, uzależnienia i lęku.
Śmiem twierdzić, że dopóki sami w sobie nie widzimy wartości to żadna rzecz, majątek nie są w stanie naszej wartości okazać, poczuć, zbudować. A na tej drodze do siebie w którymś momencie to tracisz aby swoje uzależnienie zlikwidować. Aby to co zewnętrzne przestało budować Ciebie.
Aby zobaczyć wartość samą w sobie z samego faktu istnienia. Bo jesteś ❣️Bożym dziełem.
Rok 2015 grudzień
R.R.
(27.09.22)






Komentarze